MKTG NaM - pasek na kartach artykułów

Bushcraft na Alasce. Pochodzący spod Prabut Rafał Milewski spełnił swoje marzenie i wyruszył na Alaskę. Opowiedział nam o swojej podróży

Karolina Staniszewska
Karolina Staniszewska
Wyprawa na Alaskę Rafała Milewskiego.
Wyprawa na Alaskę Rafała Milewskiego. @bush.zarlo
Podróże, survival, gotowanie, gdy wszystko to połączymy, mamy bushcraft. Rafał Milewski po raz kolejny opowiedział nam o swojej pasji, ale i o wyjątkowej podróży, którą udało mu się zrealizować. Mowa o wyprawie na Alaskę, która była jego marzeniem.

Bushcraft na Alasce

Rafał Milewski pochodzi z Trumiejek, małej miejscowości w gminie Prabuty, a od 10 lat mieszka w Niemczech. Oprócz pracy zawodowej i życia rodzinnego, Rafał jest też certyfikowanym instruktorem survivalu, a od kilku lat zajmuje się bushcraftem. Czym jest bushcraft? Najprościej mówiąc, to umiejętności przetrwania w dziczy z wykorzystaniem dostępnych zasobów.

- Chodzę po górach w Polsce, Niemczech czy Belgii. Śpię w terenie, gotuję i zdobywam nowe doświadczenia, a zarazem czuję spokój. Gdy zaczynałem gotować w lasach i górach pomyślałem sobie, że kiedyś wyruszę na Alaskę, to stało się moim marzeniem – tak mówił Rafał Milewski podczas naszej pierwszej rozmowy kilka miesięcy temu.

Dziś już wiemy, że jego marzenie się spełniło i za Rafałem wyprawa na Alaskę, gdzie spędził tydzień.

- Wyjechałem 18 maja. Pierwszym wyzwaniem była dla mnie już sama 10-godzinna podróż samolotem, ale jakoś to przetrwałem. Wylądowałem w mieście Anchorage na Alasce. Odwiedziłem takie miejsca jak Beluga Point, lodowiec Portage Glacier i Denali National Park, który zrobił na mnie ogromne wrażenie. Widziałem tam dużo dzikiej zwierzyny i tysiące kilometrów dzikiej przyrody – relacjonuje.

Tysiąc kilometrów samochodem, by zobaczyć jak najwięcej, jednak pojawiły się też wyzwania.

- Alaska zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Góry są nie samowite i budzą ogromny respekt. Wszystko podczas wyprawy się udało, ale gotowanie w terenie było nie lada wyzwaniem. Musiałem robić coś na szybko do jedzenia, gotowanie było niemożliwe ze względu na niedźwiedzie. Ale w końcu udało się coś zrobić z tego, co miałem pod ręką – wspomina Rafał.

I dodaje, że kolejnym elementem podróży, które na pewno zapadnie mocno w pamięć, to lot samolotem nad Alaską.

- Zobaczyć coś takiego z góry, to coś niesamowitego dla oczu! Ale gdy tam byłem, wpadł mi do głowy pewien pomysł i postanowiłem, że w przyszłości zrobię coś jeszcze bardziej szalonego, jednak na razie pozostawię to w tajemnicy – podsumowuje.

Rafał zdradził nam jeszcze, że podpowiedź do kolejnego jego pomysłu znajduje się na jednym ze zdjęć, a te możecie zobaczyć na jego Instagramie (@bush.zarlo).

Jesteśmy na Google News. Dołącz do nas i śledź "Dziennik Bałtycki" codziennie. Obserwuj dziennikbaltycki.pl!

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Popłoch na hiszpańskich plażach Drony wykryły w wodzie rekiny!

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na kwidzyn.naszemiasto.pl Nasze Miasto