Prabuty. Odsłonięto tablicę informacyjno-edukacyjną ufundowaną przez gdański IPN – pamięć o tragedii sprzed 78 laty

Mirosław Wiśniewski
Mirosław Wiśniewski
Odsłonięciem tablicy informacyjno-edukacyjnej na prabuckim cmentarzu uczczono Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II RP
Odsłonięciem tablicy informacyjno-edukacyjnej na prabuckim cmentarzu uczczono Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II RP Fot. Mirosław Wiśniewski
Udostępnij:
Odsłonięcie tablicy informacyjno – edukacyjnej na prabuckim cmentarzu, upamiętniającej wydarzenia z 1943 roku, uświetniły Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II RP. - Miejmy nadzieję, że doczekamy się tego momentu, kiedy naprawdę wszystko będzie nazwane po imieniu i będziemy mogli tak jak mówią w kościele „wybaczyć, ale nie zapomnieć” - stwierdził burmistrz Prabut Marek Szulc.

- Chciałbym podziękować IPN w Gdańsku i obecnej tutaj Karolinie Masłowskiej, bo nasze miejsce pamięci jest bogatsze o tablicę w języku polskim i angielskim, która informuje o ludobójstwie dokonanym 78 lat temu. Jest to bardzo wartościowa rzecz, która niejako uzupełnia to miejsce – mówił Andrzej Mosiejczyk, prezes Prabuckiego Stowarzyszenia Kresowiaków.

Po krótkiej modlitwie za zmarłych i pomordowanych złożono kwiaty oraz zapalono znicze krzyżem i tablicami upamiętniającymi tragiczną historię Kresów Wschodnich.

Wcześniej burmistrz Prabut Marek Szulc przypomniał natomiast prabuckie miejsca mówiące o historii. Wspomniał również o wydawanych publikacjach.

- Ostatnim rzutem na taśmę zdążyliśmy spisać wspomnienia kresowian, którzy niestety w dużej części już od nas odeszli. To wspomnienia pionierów, którzy w latach 1945-46 przyjeżdżali na te ziemie. Są dwie publikacje na ten temat i jest to historia uchwycona dosłownie w ostatniej chwili. Jesteśmy z tego dumni, bo wydajemy publikacje ku potomnym, dla naszych dzieci, naszych wnuków, ale również gości, którzy będą odwiedzać naszą ziemię – mówił M. Szulc.

Burmistrz miasta i gminy Prabuty podkreślał, że jego mama pochodzi z Kresów. Stuprocentowym potomkiem kresowian jest natomiast sekretarz gminy Jędrzej Krasiński.

- Jest za młody, żeby pamiętać Kresy. Urodził się długo po wojnie. Tak samo Andrzej Mosiejczyk czy też niektórzy z państwa. Wiemy jednak dokładnie, że gdzieś tam na wschodnich rubieżach, poza naszymi granicami, leżą kości naszych rodzin – podkreślał M. Szulc.

Jak dodawał każdy wyjazd, każda próba odkrycia prawdy, każdy malutki nagrobek postawiony gdzieś w Ugłach to dowód pamięci o tym co się wydarzyło przed laty.

- Miejmy nadzieję, że kiedyś rzeczywiście prawda zwycięży. Odkrywamy bardzo wiele prawd historycznych, mamy powrót do Żołnierzy Wyklętych, tak nazywa się m.in. rondo w Prabutach. Cały czas pozostaje nam jednak jeszcze do odkrycia wielka tragedia wołyńska. Ciągle jeszcze nie znajduje przebicia przez jakieś uprzedzenia, poprawności polityczne i inne rzeczy. Miejmy nadzieję, że doczekamy się tego momentu, kiedy naprawdę wszystko będzie nazwane po imieniu i będziemy mogli tak jak mówią w kościele „wybaczyć, ale nie zapomnieć” - stwierdził burmistrz Marek Szulc.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Będzie 14. emerytura. Kiedy wypłata?

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

W
Wojciech
78 lat minęło, a oni wciąż odgrzewają te kotlety! Na cmentarzach ze świecą szukać innych grobów z datą śmierci 1943, więc dlaczego towarzystwo uaktywnia się pod wiadomą tablicą w kolejną smutną rocznicę? Bo chcą być w tym dniu ważni? Chcą być kombatantami? Chcą być kimś? Może jakieś frukty z tego chcą mieć? Może chcą poróżnić Polskę z Ukrainą? Strasznie to smutne i infantylne. Wszyscy oni urodzili się już daleko od Wołynia i wielu nawet nie wskaże Wołynia na mapie. Więc Panie burmistrzu czas już skończyć tę szopkę.Niech sobie ołtarzyki stawiają w swoich domach i czcą śmierć swej kochanej pra-pra-pra-pra babci, dziadka lub wuja.
Więcej informacji na stronie głównej Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie