Nasza Loteria NaM - pasek na kartach artykułów

MMTS Kwidzyn-Azoty Puławy 32:29 (16:18). Wielkie emocje, wielka radość, wielki Dudek

Redakcja
Takiej eksplozji radości po zakończonym meczu w hali przy ul. Wiejskiej dawno nie było, bo choć MMTS Kwidzyn jeszcze nic wielkiego nie zwojował, to jednak zwycięstwo z Azotami otwiera przed kwidzynianami szansę na 4 lub 5 miejsce na koniec sezonu zasadniczego. A to oznacza, że w I rundzie play-off mierzyć się będą z zespołem w ich zasięgu. Poza tym Azoty w tym sezonie wcześniej przegrywały tylko z Vive Tauronem Kielce i Orlenem Wisłą Płock.

Prawdziwych mężczyzn poznaje się po tym jak kończą – parafraza słów byłego premiera Leszka Millera idealnie pasuje do niedzielnego spotkania kończącego 21. kolejkę PGNiG Superligi, bo początkowo gospodarzom szło jak po grudzie. Wprawdzie zaraz po pierwszym gwizdku do bramki Azotów trafił Marek Szpera, ale było to pierwsze i jedyne prowadzenie MMTS w pierwszej połowie. W 4 min. było już 1:3 nas korzyść gości, a potem niemal cały czas utrzymywała się 2-3 bramkowa przewaga puławian. Tylko raz, w 11 minucie, kwidzynianie cieszyli się z remisu (7:7), lecz potem podopieczni Ryszarda Skutnika znów odskoczyli i w 22 min. zrobiło się nawet 11:15. Gospodarze nie najgorzej spisywali się w ataku, ale w obronie przez całą pierwszą połowę zupełnie sobie nie radzili, a obaj bramkarze w tym czasie odbili łącznie może 2-3 piłki. Na szczęście w samej końcówce tej odsłony podopieczni Patryka Rombla nieco podgonili wynik i schodzili na przerwę przegrywając 16:18, co wlało nieco otuchy w kibicowskie serca.

ZOBACZ TAKŻE: KPR RC Legionowo-MMTS Kwidzyn 28:24 (14:9). Zadecydowała fatalna pierwsza połowa

Drugą połowę kwidzynianie znów jednak zaczęli nie najlepiej i goście szybko odskoczyli na 4 gole. W 37 min. MMTS przegrywał 19:23, ale właśnie wtedy nastąpił przełom. Trafiony w twarz po rzucie Roberta Orzechowskiego Bartosz Dudek nie tylko szybko podniósł się po tym ciosie, ale i zaczął bronić jak w transie, a jego koledzy z pola dostosowali się do tego poziomu. Sygnał do ataku dał Maciej Mroczkowski, z potem seryjnie zaczęli trafiać Bartosz Janiszewski i Adrian Nogowski, a na linii 7 metrów nieomylny był Mateusz Seroka. Łącznie kwidzynianie zdobyli 5 goli z rzędu i na kwadrans przed końcem objęli prowadzenie 24:23. Chwilę potem czerwoną kartkę w wyniku gradacji kar ujrzał Paweł Genda, ale w ostatnich 15 minutach kwidzynianie wcale nie spuścili z tonu. W 51 min. gospodarze prowadzili już 28:25, czym rozgrzali trybuny do czerwoności, a potem do samego końca kontrolowali wydarzenia na boisku. Ostatecznie kwidzynianie zwyciężyli 32:29 i wrócili na 6. miejsce w ligowej tabeli, ale mają tyle samo punktów co piąty Chrobry i tylko o punkt mniej, niż czwarty KPR Legionowo, a w ostatniej kolejce czeka ich znacznie łatwiejsze zadanie, niż rywali. MMTS mierzy się bowiem z najsłabszym w ekstraklasie Śląskiem, natomiast KPR jedzie do Puław a Chrobry do Lubina. Zwłaszcza zwycięstwo legionowian będzie niespodzianką.

CZYTAJ RÓWNIEŻ:MMTS Kwidzyn – Górnik Zabrze 31:26 (16:13). Gospodarze wreszcie się przełamali

Na koniec jeszcze kilka słów o bohaterach. Numerem jeden bez wątpienia był Bartosz Dudek, który po przerwie bronił jak w transie i co chwilę miał okazję, by po udanych interwencjach prezentować swój „Dudek dance”. Oprócz niego świetnie spisali się też dwaj bardzo doświadczeni zawodnicy, którzy zaczynali mecz na ławce rezerwowych, czyli Bartosz Janiszewski (5 goli i ani jednej pomyłki) oraz Maciej Mroczkowski (3 gole i kilka asyst). „Mroko” mimo 36 lat i trzymiesięcznej przerwy spowodowanej kontuzją nadal potrafi zagrać jak profesor. Warto też odnotować dobrą postawę Adriana Nogowskiego oraz twardą walkę w defensywie Przemysława Rosiaka, który jak tylko mógł utrudniał życie puławskim „wieżowcom”, ale wielkiej rzeczy dokonał też Mateusz Seroka, bo nie przypominam sobie meczu, by którykolwiek zawodnik MMTS Kwidzyn 7 razy wykonywał rzuty karne i nie zanotował ani jednej pomyłki.

MMTS Kwidzyn-Azoty Puławy 32:29 (16:18)
MMTS:Kiepulski,Dudek - Seroka 8, Janiszewski 5, Nogowski 5, Szpera 4, Mroczkowski 3, Genda 3, Peret 3, Pilitowski 1, Klinger, Rosiak, Zadura. Kary: 8 min. (Genda - 6 min., Peret - 2 min.).
Azoty: Bogdanov, Zapora - Prce 8, Krajewski 5, Masłowski 4, Przybylski 3, Kubisztal 3, Sobol 3, Grzelak 2, Orzechowski 1.Kary: 6 min. (Grzelak - 4 min., Prce – 2 min.).
Sędziowali: Marek Baranowski (Warszawa) i Bogdan Lemanowicz (Płock).

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Konferencja prasowa po meczu Korona Kielce - Radomiak Radom 4:0

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na kwidzyn.naszemiasto.pl Nasze Miasto