Piłkarze ręczni MMTS Kwidzyn przegrali we własnej hali z Górnikiem Zabrze. Damian Przytuła rzucił swojej byłej drużynie aż 7 bramek

Mirosław Wiśniewski
Mirosław Wiśniewski
Szczypiorniści MMTS Kwidzyn nie zdołali urwać punktów zabrzanom, ulegając ostatecznie Górnikowi 19:22
Szczypiorniści MMTS Kwidzyn nie zdołali urwać punktów zabrzanom, ulegając ostatecznie Górnikowi 19:22 Fot. Piotr Rek/MMTS Kwidzyn
Udostępnij:
Po porażce w Opolu czerwono-czarni stracili punkty również na własnym terenie. Lepsi tym razem okazali się gracze Górnika Zabrze, który wygrali w Kwidzynie 22:19. Katem gospodarzy okazał się ich były kolega Damian Przytuła, który przed sezonem przeszedł właśnie do Zabrza. W bezpośrednim starciu rzucił MMTS aż 7 bramek, zgarniając także nagrodę dla gracza meczu.

Początek meczu to pasmo błędów i niedokładności po obu stronach. W efekcie pierwsza bramka w tym meczu padła dopiero w 4 minucie po rzucie Krzysztofa Łyżwy. Kwidzynianie odpowiedzieli dopiero 2 minuty później, kiedy to Bartosz Nastaj wykorzystał rzut karny. Podopieczni trenera Zbigniewa Markuszewskiego długo nie potrafili jednak pokonać bramkarza Górnika rzutami z gry. Udało się to dopiero w 10 minucie po rzucie Alana Guziewicza, który swoim trafieniem doprowadził do kolejnego remisu w tym spotkaniu.

Wyrównana sytuacja w meczu utrzymała się jeszcze do 13 minuty i wyniku 4:4. Chwilę później Patryk Grzenkowicz skutecznie przerzucił brakarza rywali, zapewniając Kwidzynowi pierwsze i jak się okazało jedyne prowadzenie w tym spotkaniu – 5:4. Od tego momentu kwidzynianie jednak zupełnie oddali pole rywalowi. Gospodarzom nie wychodziły żadne akcje pod bramką rywali, czy to kończone rzutem z drugiej czy też pierwszej linii. Dobrą robotę w bramce Górnika wykonywał również Martin Galia, którego kwidzynianie obijali przy kolejnych akcjach. Ostatecznie przez końcowe 15 minut pierwszej połowy meczu czerwono-czarni trafili tylko raz po kolejnym efektownym rzucie Patryka Grzenkowicza. Zabrzanie trafili natomiast siedmiokrotnie, schodząc do szatni z przewagą 5 bramek – 6:11.

Nie ma co ukrywać, nic nie wskazywało na to, że MMTS zdoła odrobić straty do rywali. Tym bardziej gdy w 34 minucie meczu Lubomir Ivanytsia podwyższył przewagę Górnika do 6 trafień – 7:13. Kolejne 5 minut gry należało jednak do kwidzynian. Udane interwencje Bartosza Dudka oraz seria bramek Jakuba Szyszki oraz Arkadiusza Ossowskiego sprawiły, że czerwono-czarnym udało się zniwelować straty do zaledwie dwóch trafień – 11:13. Zabrzanie szybko poprawili jednak swoją grę i odpowiedzieli zdobyciem 5 bramek przy zaledwie jednym trafieniu Kwidzyna. W efekcie po 45 minutach gry podopieczni trenera Marcina Lijewskiego prowadzili w kwidzyńskiej hali 12:18.

Chwilę później gospodarze zaatakowali ponownie. Trener Zbigniew Markuszewski, po wcześniejszych nieudanych rzutach karnych do wykonywania tego elementy gry desygnował doświadczonego Huberta Korneckiego, który dwukrotnie pokonał Marina Galię. To po jego trafieniu na 8 minut przed zakończenie meczu kwidzynianie zbliżyli się do rywali na 3 trafienia – 15:18. Jak się okazało w końcówce mecz toczył się bramka za bramkę, a wypracowana różnica utrzymała się do końca tego spotkania. Warto dodać, że graczem meczu został Damian Przytuła, rzucił 7 bramek w tym spotkaniu, nękając swoich byłych kolegów rzutami z drugiej linii.

MMTS Kwidzyn - Górnik Zabrze 19:22 (6:11)

MMTS: Szczecina, Dudek - Kornecki 2, Grzenkowicz 2, Orzechowski 1, Krieger 2, Peret, Zieniewicz 2, Kutyła, Guziewicz 3, Ossowski 2, Nastaj 1, Szyszko 3, Landzwojczak 1.
Górnik: Galia - Molski 3, Bis 2, Łyżwa 2, Krawczyk 2, Gogola 1, Ivanytsia 2, Kondratiuk 1, Kaczor 1, Bykowski, Adamuszek, Rutkowski 1, Przytuła 7.

Wyniki 4 Serii PGNiG Superligi:

Azoty Puławy – Chrobry Głogów 40:28 (20:15), Łomża Vive Kielce – Energa MKS Kalisz 37:29 (20:15), MMTS Kwidzyn – Górnik Zabrze 19:22 (6:11), Torus Wybrzeże Gdańsk – Gwardia Opole 23:23 (10:7) k. 2:4, Handball Stal Mielec – Sandra SPA Pogoń Szczecin 27:30 (12:17), Zagłębie Lubin – Piotrkowianin Piotrków Trybunalski 32:25 (14:11), Grupa Azoty Unia Tarnów – Orlen Wisła Płock (mecz rozegrany zostanie 5 października).

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie