Nasza Loteria NaM - pasek na kartach artykułów

MMTS Kwidzyn-Zagłębie Lubin 33:26 (16:11). Spory łyk optymizmu

Rafał Cybulski
Bardzo dobra pierwsza połowa i średnia druga wystarczyły, by wypunktować rywala. MMTS Kwidzyn pokonał Zagłębie Lubin 33:26 (16:11). A kibice, oprócz dwóch punktów, dostali jeszcze w prezencie kilka naprawdę efektownych akcji. Brawo!

MMTS przystąpił do meczu bez Pawła Gendy, który w hali pojawił się z efektownym opatrunkiem gipsowym (więcej o tym wkrótce) i w dość eksperymentalnym składzie, a przynajmniej w składzie, którego nie wytypowałby nikt jeszcze miesiąc temu: Szczepański, Rosiak, Pilitowski, Zadura, Seroka, Peret i oczywiście Kiepulski. Mimo to równo było tylko przez kilka minut. Potem przewaga kwidzynian wahała się cały czas pomiędzy 2 a 5 bramkami. W bramce normalnie, czyli świetnie bronił Paweł Kiepulski, zaś w ataku odważnie i na dużym procencie punktował Przemysław Zadura, często wykańczał Michał Peret, a do tego wysublimowanymi asystami popisywał się Maciej Pilitowski. Wystarczyło, by na przerwę schodzić z pięciobramkową przewagą.

Wydarzeniem były również dwie czerwony kartki, które pokazali sędziowie z Hiszpanii (dwie pary z tego kraju sędziowały Final Four juniorek - CZYTAJ TUTAJ).Obie jak najbardziej zasłużone, bo tak brutalnego faulu jak Ukraińca Olega Macharaszwilego na Adrianie Nogowskim nie widziano w tej hali od dawna, albo nawet nigdy. Druga też się należała, bo jeśli samo powalenie Rosiaka przez Szymyślika na czerwień się nie kwalifikowało, to jego bezmyślne zachowanie potem (wykrzykiwanie na uchem powalonego rywala) już tak.

Po przerwie kwidzynianom przytrafiły się jednak gorsze chwile. W ataku znów pojawiło się trochę chaosu (rozluźnienie?), a w obronie zaczęły się problemy z Farukiem Halilbegovićem. Bośniak pokazał, że nie przez przypadek jest w czołówce snajperów PGNiG Superligi. Momentami przewaga MMTS malała do 2-3 bramek, a w 50 min. zrobiło się zaledwie 25:24. MMTS szybko jednak zażegnał zagrożenie (3 gole z rzędu), a w końcówce dobijał rywala. Nie pomógł nawet szaleńczy manewr trenera Zagłębie z indywidualnym kryciem aż trzech rozgrywających MMTS, bo wtedy świetnie egzamin zdali Michał Peret i obaj skrzydłowi, Adrian Nogowski i Mateusz Seroka. W drugiej połowie dobre zmiany dali też Tomasz Klinger i Maciej Mroczkowski, a gol tego ostatniego po wrzutce, gdzie w okolice lewego skrzydła - palce lizać!

MMTS Kwidzyn - Zagłębie Lubin 33:26 (16:11)
MMTS: Kiepulski, Dudek - Zadura 6, Nogowski 5, Peret 5, Klinger 4, Mroczkowski 3, Kryszeń 2, Pilitowski 2, Rosiak 2, Seroka 2, Łangowski 1, Jędrzejewski, Potoczny, Sadowski. Kary: 10 min.
Zagłębie: Małecki, Szamryło - Halibegović 7, Gumiński 4, Kużdeba 4, Marciniak 3, Wolski 3, Michałów 2, Stankiewicz 2, Macharaszwili, Paluch, Przysiek, Szymyślik, Kary 4 min. + 2 czerwone kartki
Sędziowali: Ernesto Ruis Vergara i Alberto Maciaz de Paz (Hiszpania)

Polub nas na Facebooku

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Konferencja prasowa po meczu Korona Kielce - Radomiak Radom 4:0

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na kwidzyn.naszemiasto.pl Nasze Miasto