Andrzej Betlej: oddaliśmy w ręce zwiedzających muzeum prawdziwe

Materiał partnera zewnętrznego
Dyrektor Muzeum Narodowego dr hab. Andrzej Betlej, prof. UJ opowiada o nowej odsłonie Muzeum Książąt Czartoryskich otwartego dla zwiedzających od 20 grudnia, wyjątkowej kolekcji i wyzwaniach stojących przed nowym odziałem MNK.

- Czy otwarte po 10 latach Muzeum Książąt Czartoryskich wpisuje się w Pańską wizję Muzeum?

- By odpowiedzieć na to pytanie, należy wcześniej podjąć próbę zdefiniowania tej wizji. Dla mnie Muzeum to przede wszystkim miejsce tętniące życiem – dla ludzi, gdzie zwiedzający doświadczają tego co dla nich nowe, gdzie mogą nabyć wiedzę, poszerzyć, przeżyć wzruszenie, poczuć zaskoczenie. To miejsce, w którym ludzki zachwyt spotyka się z naukowym namysłem, gdzie dobrze się czujesz, gdzie chce się wracać. Miejsce, które niekoniecznie pędzi za nowościami, choć jest bardzo nowoczesne. „Sprzedaje” tajemnicę, odkrycia, uczucia. Czas pokaże czy Muzeum Książąt Czartoryskich spełni te oczekiwania.

- Bardzo trudno jest połączyć idee, które towarzyszyły otwarciu Muzeum Książąt Czartoryskich na nowo, czyli przeszłość z przyszłością, tego co dawne z tym co nowoczesne. Czy udało się osiągnąć ten cel?

- Chyba jeszcze za wcześnie, by odpowiedzieć na to pytanie. Próbowaliśmy odnaleźć drogę, która z jednej strony pokazuje zupełnie nowe oblicze Muzeum Książąt Czartoryskich po okresie zmian. Z drugiej jednak odwołuje się do sentymentów odbiorców, którzy pamiętają jego dawną twarz. Wiedzieliśmy od samego początku, że to miejsce z prawdziwym charakterem i niepowtarzalną atmosferą. W pewnym momencie jednak okazało się, że tej atmosfery, klimatu nie zdołamy w pełni przywrócić jeśli mamy otworzyć się na przyszłość.

- Co ma Pan dokładnie na myśli?

- Spójrzmy na przykład na gabloty. Okazało się, że poza malowniczością, nie spełniają żadnych wymogów aranżacji. I choć odwoływały się do XIX wieku, nie stanowiły gwarancji bezpieczeństwa dla obiektów w niedalekiej przyszłości. W związku z tym nie mogliśmy otworzyć muzeum, w którym nie ma spełniających najwyższe standardy gablot, zaawansowanej technologii wentylacji, czy wysoko zaawansowanych rozwiązań dotyczących bezpieczeństwa. I nie mogliśmy otworzyć muzeum, po którym swobodnie mogli by się poruszać widzowie na wózkach.

- Pracę nad nową odsłoną Muzeum Książąt Czartoryskich ocenią więc odbiorcy.

- Wyłącznie. Myślę, że przygotowaliśmy dla nich coś na co czekali przez lata - muzeum, które w żadnym stopniu nie ustępuje innym placówkom na zachodzie Europy. Muzeum łączące formułę muzeum historycznego i muzeum sztyki.

- Wprowadzanie zmian jest konieczne?

- Oczywiście, a skoro zmieniało się Muzeum Narodowe w Krakowie, Muzeum Książąt Czartoryskich też musiało się zmienić. Gdybyśmy wciąż hołdowali modelowi sprzed II wojny światowej, nic by do dziś nie przetrwało. Muzeum musi być miejscem wychodzącym do ludzi i nastawionym na ludzi. Tak widzę też Muzeum Książąt Czartoryskich. Mamy świadomość, że ważniejsze od tego, „jak” pokazać dany obiekt sztuki, jest to „co” przez ten obiekt chcemy przekazać. Muzeum musi być czytelne – muzeum musi być dla ludzi – i takie jest Muzeum Czartoryskich

- Trudno nie zauważyć, że jesteśmy dziś świadkami niezwykle interesującego zjawiska: bilety na pierwsze zwiedzanie rozeszły się w piorunującym tempie i nadal się rozchodzą. Zajęcia edukacyjne zostały całkowicie wyprzedane na weekend otwarcia. Prawie 4 tysiące użytkowników odwiedza nasz fanpage „Przeszłość Przyszłości” poświęcony wyłącznie otwarciu Muzeum Książąt Czartoryskich. Zainteresowanie odziałem Muzeum Narodowego w Krakowie jest ogromne. W kontekście życia kulturalnego w Polsce to fenomen patrząc na to jaką popularnością cieszy się kultura niższych lotów. Skąd ten fenomen?

- Pamiętajmy, że otwieramy miejsce długo oczekiwane przez zwiedzających. Od zamknięcia minęło prawie dziesięć lat, stąd tak wielkie zainteresowanie. Gdyby nie doszło do historycznego zakupu kolekcji – nadal byśmy tylko marzyli o otwarciu…..

- Odżywa sentyment.

- Oczywiście, każdy będzie mógł odwołać się do dobrych wspomnień. Tak ogromnemu zainteresowaniu Muzeum Książąt Czartoryskich na pewno sprzyja też znaczenie wydarzenia jakim było nabycie kolekcji zakupionej przez polski państwo, a przede wszystkim wyjątkowy charakter dzieł i pamiątek historycznych, których nigdzie indziej nie można zobaczyć.

- Nie ma Pan oczywiście na myśli wyłącznie „Damy z gronostajem” Leonarda da Vinci, prawda?

- Oprócz arcydzieła Leonarda czy Rembrandta kolekcja Muzeum Książąt Czartoryskich składa się przede wszystkim z eksponatów stanowiących nośnik historii. Nie wiem, czy jakiekolwiek muzeum na świecie może pochwalić się kolekcją o podobnym charakterze. W naszym scenariuszu dzieła sztuki mają historię do opowiedzenia, układają się w pewne ciągi myślowe, tworzą zwartą narrację - niekonwencjonalny i fascynujący podręcznik historii Polski. To niewątpliwie ogromny atut edukacyjny tego muzeum.

- Nie zapominajmy też o nowej aranżacji, która w opowiadaniu tej historii odgrywa ważną rolę.

- To prawda. Liczne rozwiązania architektoniczne wzmagają potencjał tego miejsca czyniąc je niezwykle atrakcyjnym, ekskluzywnym i efektownym. Już widzę tę rzeszę fotografujących zwiedzających…

- Kolekcja prezentowana w Muzeum Książąt Czartoryskich kształtowała pokolenia, tworząc historię Polski. Czy Europy także?

- Tak, ale w większości charakter kolekcji jest jednak polonocentryczny. Muzeum Książąt Czartoryskich tworzy nawet swego rodzaju panteon pamiątek narodowych, choć jednocześnie mamy tu do czynienia z dziełami sztuki zachodniej i europejskiej, czyniącym też z tego miejsce – przestrzeń spotkań wielu kultur.

- Pojawiają się wątki orientalne.

- Tak. Nigdy dotąd Muzeum Narodowe w Krakowie nie prezentowało sztuki orientu, Dalekiego i Bliskiego Wschodu w takim rozmiarze.

- Czy otwarcie Pałacu Muzeum Książąt Czartoryskich dla zwiedzających 20 grudnia 2019 roku można uznać za historyczne?

- Tak sądzę. W najbliższych latach zostanie utworzonych i otwartych kilka muzeów. W przyszłym roku Muzeum w Sulejówku, Muzeum Historii Polski i analogiczne pod względem ładunku emocjonalnego i narracji, ale drugiego takiego Muzeum jak nasze na pewno nie będzie. Bez wartościowania należy bowiem odróżnić muzea wykreowane, współczesne, narracyjne, od muzeum prawdziwego, które właśnie oddaliśmy w ręce zwiedzających. Ono też jest narracyjne, ale tworzy je kolekcja naszej historii nieporównywalna z niczym innym. Oto Muzeum prawdziwe.

- Otwarcie Muzeum Książąt Czartoryskich wieńczy Pańską kadencję w Muzeum Narodowym w Krakowie. Chyba nie można sobie wyobrazić lepszego zakończenia tej przygody?

- To przede wszystkim wielki przywilej móc otworzyć tak ważne nie tylko dla Krakowa, ale też i całej Polski Muzeum.

Rozmawiała: Urszula Wolak, Muzeum Narodowe w Krakowie

"Przeszłość przyszłości - remont i wyposażenie Muzeum Książąt Czartoryskich Muzeum Narodowe w Krakowie w celu udostępnienia unikatowej kolekcji", zgłoszonego do naboru w ramach VIII osi priorytetowej Ochrona dziedzictwa kulturowego i rozwój zasobów kultury Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko na lata 2014-2020.

Najnowsze oferty na Black Friday

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Andrzej Betlej: oddaliśmy w ręce zwiedzających muzeum prawdziwe - Nasze Miasto

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3