Piłka ręczna. Nie tacy Rumuni straszni. MMTS Kwidzyn pewnie zwyciężył mecz w europejskich pucharach.

Rafał CybulskiZaktualizowano 
Krzysztof Marianowski


MMTS Kwidzyn jest o krok od ćwierćfinału Challenge Cup. Trudno bowiem przypuszczać, by w sobotę (21 lutego), w Rumunii, nasz zespół zmarnował 12-bramkową zaliczkę z pierwszego meczu



Przed rokiem, w pucharowym debiucie, MMTS wygrał w pierwszym meczu z serbskim Proleterem różnicą pięciu goli, ale nie dobił rywala, choć mógł, zaś potem poległ w rewanżu. Teraz scenariusz raczej się nie powtórzy, bo w pierwszym meczu z rumuńskim HC Odorheiu Secuiesc kwidzynianie zwyciężyli 32:20 (17:7). W dodatku już na początku spotkania rzucili rywala na kolana. 


W 8 minucie zespół HC był jak bokser po ciężkim nokaucie. W tym czasie kwidzynianie zaaplikowali rywalom 8 goli, a ich bramka pozostała niezdobyta. Bramkę rywali z drugiej linii bombardowali Michał Adamuszek i Robert Orzechowski, a na kole bardzo aktywny był Michał Peret. Natomiast Rumuni mieli w ataku spore problemy, bo albo trafiali w słupki i poprzeczkę, albo ich rzuty bronił znakomicie dysponowany Sebastian Suchowicz. Wprawdzie potem goście mieli okres nieco lepszej gry i na chwilę zmniejszyli stratę do sześciu goli - w 22 minucie było 13:7 dla MMTS - ale w końcówce pierwszej połowy do siatki znów trafiali tylko kwidzynianie. Pierwszą połowę gospodarze skończyli z 10-bramkowym zapasem. Po przerwie mecz był już znacznie bardziej wyrównany, bo zawodnicy HC zaczęli lepiej bronić, a niektórzy kwidzynianie byli coraz bardziej zmęczeni. To jednak nie dziwi, bo z powodu kontuzji kadra kwidzynian jest coraz węższa i na niektórych pozycjach trener Zbigniew Markuszewski po prostu nie ma zmienników. Jacek Wardziński nie zagra do końca sezonu, a Dima Marhun wróci na boisko najwcześniej za 3 tygodnie.


- Dodatkowo przed meczem pucharowym ze składu wypadł Łukasz Czertowicz, który miał jakiś wypadek w domu i konieczne było założenie szwów na stopie, a Michał Waszkiewicz zagrał na własne życzenie, bo był mocno poobijany po poprzednich meczach - tłumaczy szkoleniowiec kwidzynian.

W 40 minucie goście zmniejszyli stratę do siedmiu goli, było 20:13, ale potem koncert gry dał młody Adrian Nogowski, który nie mylił się ani ze skrzydła, ani w kontrze. Dzięki temu i kilku udanym interwencjom Artura Gawlika w 52 minucie MMTS prowadził już 30:16. Wprawdzie w końcówce rywale zdołali nieco poprawić ten niekorzystny wynik, ale trudno uwierzyć, by u siebie byli w stanie odrobić tak spore straty.


Mimo wszystko przed rewanżem, a także przed kolejnymi meczami ligowymi (przed wyjazdem do Rumunii MMTS grał jeszcze w Zabrzu, ale mecz z Powenem zakończył się po zamknięciu tego numeru) trener Zbigniew Markuszewski ma sporo zmartwień. Trzech kontuzjowanych i kilku mocno poobijanych zawodników - to nie najlepsza informacja w kontekście rozgrywania meczów co trzy dni. Do tego dochodzą jeszcze podróże, w tym ta najgorsza - autokarem do Rumunii. Zdaniem niektórych koszt lotu czarterowego byłby niewiele wyższy niż koszt podroży 27-osobowym autokarem. Klub jednak nie zdecydował się na takie rozwiązanie. Po meczu można by nawet stwierdzić, że słusznie, bo rywale do Polski przylecieli samolotem, ale na boisku i tak nie wyglądali na wypoczętych. Inna sprawa, że rumuński klub, przynajmniej wedle działaczy, ma budżet wielkości od 800 tys. do 1 mln euro. To ok. 3,5 -4 mln zł, czyli niemal dwukrotnie więcej niż kwota którą dysponuje MMTS.

- Z takimi pieniędzmi bylibyśmy w stanie zagrozić ligowym potentatom - komentowano w kuluarach. 
Jeszcze raz okazało się jednak, że pieniądze to nie wszystko, bo na boisku zdecydowanie lepsi byli kwidzynianie. Sprawili tym wielką radość swoim kibicom, ale nie wiadomo, czy równie wielką klubowym działaczom. 
Pod względem finansowym MMTS ma najtrudniejszy sezon od kilku lat a pucharowa rywalizacja wiąże się z dodatkowymi wydatkami. Warto jednak pamiętać, że wiąże się również z promocją, zwłaszcza, że jesteśmy już niemal w ćwierćfinale. 






MMTS - HC 32:20 (17:7)

MMTS: Suchowicz, Gawlik - Nogowski 7, Orzechowski 6, Adamuszek 5, Seroka 4, Peret 3, Cieślak 2, Mroczkowski 2, Waszkiewicz 2, Markuszewski 1, Witaszak, Łangowski, Pacześny.

HC: Varo, Barza - Mihalcea 4, Ftatila 4, Rusia 3, Ferenczi 2, Talas 2, Lucic 2, Daninfeld 1, Marceta, Mino 1, Komporaly, Libert, Orban.

Sędziowie: Kawesznikow - Płotnikow

polecane: FLESZ: Umacnia się rynek pracownika. Oto zawody najbardziej pożądane.

Wideo

Materiał oryginalny: Piłka ręczna. Nie tacy Rumuni straszni. MMTS Kwidzyn pewnie zwyciężył mecz w europejskich pucharach. - Kwidzyn Nasze Miasto

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3