18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

Kwidzyn. Piłka ręczna. MMTS Kwidzyn nie zdobył Challenge Cup

Rafał CybulskiZaktualizowano 
MMTS po zdobyciu wicemistrzostwa
MMTS po zdobyciu wicemistrzostwa K. Marianowski
Po dwubramkowej porażce w Kwidzynie w rewanżu przegrali w Lizbonie ze Sportingiem 26:27 (9:16)

Choć awans do finału jednego z europejskich pucharów jest dla kwidzynian największym sukcesem na arenie międzynarodowej, to jednak na pewne mają uczucie pewnego niedosytu. Trzybramkowa różnica w dwumeczu to naprawdę niewiele, a poza tym MMTS w obu meczach nie zagrał na swoim najwyższym poziomie.
W finałowym meczach ligi z Vive podopieczni Zbigniewa Markuszewskiego zagrali świetnie, stawili duży opór wyżej notowanemu rywalowi, ale i tak nie wystarczyło to do jednego choćby zwycięstwa. Nikt jednak nie miał o to pretensji bo wszyscy widzieli, że wznieśli się na wyżyny. Mecze ze Sportingiem też przyniosły kibicom wiele emocji i będą w Kwidzynie wspominane latami, ale w tym przypadku MMTS powinien wygrać finał. Niestety w pierwszym meczu wyszło zmęczenie, a w obu zabrakło koncentracji.

Choć przed wylotem do Lizbony trener i wszyscy zawodnicy MMTS powtarzali, że kilka dni odpoczynku wystarczy, by w rewanżu odrobić dwubramkową stratę, to pierwsza połowa rewanżu bardzo przypominała mecz w Kwidzynie. Różnica była taka, że poprzednio rywale w 13 minut zdołali odskoczyć na 7 bramek, ale jeszcze przed przerwą kwidzynianie zniwelowali nieco strat, a teraz Sporting dłużej budował przewagę, ale za to na przerwę schodził z siedmiobramkową zaliczką. W tym momencie nawet kibice MMTS zwątpili w końcowy sukces, zwłaszcza, że jeszcze gorsza od wyniku była gra kwidzynian. W ataku męczyli się okropnie i zupełnie nie mogli znaleźć pomysłu na szybko przesuwającą się defensywę rywali. Do tego popełniali koszmarne błędy rywali więc rywale zdobyli aż 16 bramek.

Po przerwie MMTS pokazał jednak, że jest zespołem dość nieobliczalnym i przede wszystkim potrafi grać o wiele lepiej. Już na początku przebudził się Adamuszek i po jego trzech bombach w okienko w 37 minucie zrobiło się „tylko” 18:14 dla lizbończyków. Potem przez około 10 minut dystans przestał się zmniejszać, bo na gole Macieja Mroczkowskiego odpowiadał Wladimir Petric, ale w 47 minucie kwidzynianie zmniejszyli straty do trzech, a w 55 minucie do dwóch goli. Widać było, że Sporting gaśnie w oczach, ale wiadomo było, że tylko cud może sprawić, by kwidzynianie wyszli na dwubramkowe prowadzenie. Cudu nie było po Portugalczycy choć nie mieli sił, by zdobywać kolejne gole, to jednak pokazali spore doświadczenie i sprytnie kradli kolejne sekundy. W ich poczynania też się jednak wkradła nerwowość, bo na około 100 sekund przed końcem po ostrym faulu na Adamuszku gospodarze sprowokowali sporą bijatykę. W przepychankach wzięli udział wszyscy zawodnicy obu drużyn, a gdy sędziom wreszcie udało się opanować sytuację, to pokazali dwie czerwone kartki. Obejrzeli je dwaj gladiatorzy z obu drużyn, czyli Petric i Adamuszek, co nie do końca było sprawiedliwe, bo stroną o wiele „aktywniejszą” przy całym zajściu byli zawodnicy Sportingu, zwłaszcza Bośko Bjelanowic.

Nie miało to jednak większego znaczenia, bo do końca meczu było już zbyt mało czasu, by MMTS zdobył trzy gole, a tyle mu brakowało. Ale choć mówienie o niedosycie jest uzasadnione, to jednak kwidzynianom należą się wielkie brawa za to, że mimo niekorzystnego rozwoju sytuacji w obu finałowych meczach, potrafili się podnieść dzięki czemu emocji nie brakowało do samego końca.

Sporting Lizbona – MMTS Kwidzyn 27:26 (16:9)
Sporting: Humberto, Ricardo Correia – Petric 6, Joao Pinto 5, Solha 5, Magalhaes 4, Bjelanowic 3, Lesjak 2, Pedro Sebra 1, Moreira 1, Dias, Rocha.
MMTS: Suchowicz, Gawlik – Mroczkowski 6, Waszkiewicz 5, Adamuszek 4, Czertowicz 2, Peret 2, Rombel 2, Cieślak 1, Marhun 1, Seroka 1, Wardziński 1, Witaszak 1, Orzechowski.
Sędziowali: Vjekoslav Lovrić - Hrvoje Petković (Chorwacja)

polecane: FLESZ: Umacnia się rynek pracownika. Oto zawody najbardziej pożądane.

Wideo

Materiał oryginalny: Kwidzyn. Piłka ręczna. MMTS Kwidzyn nie zdobył Challenge Cup - Kwidzyn Nasze Miasto

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3