KWIDZYN: Biznesmen chce zakupić 180 sztuk broni palnej!

Łukasz KłosZaktualizowano 
Archiwum naszemiasto.pl
Piotr Mosakowski ma pomysł na biznes - chce rozwinąć firmę szkolącą ochroniarzy. Ma nawet pierwsze zlecenia. Problemy zaczęły się, kiedy wystąpił do policji o wydanie pozwolenia na... 180 sztuk broni. Biznesmen podkreśla, że taka ilość jest koniecznością w sytuacji, kiedy chce się szkolić profesjonalnych ochroniarzy.

We wniosku wyszczególniono: 20 egz. broni palnej bojowej, 20 egz. pistoletów sygnałowych, 20 egz. pistoletów maszynowych, 20 egz. strzelb powtarzalnych, 20 egz. karabinków samoczynnych używanych do celów ochrony osób i mienia, a ponadto 80 egz. broni sportowej, czyli po 20 egz. broni bocznego zapłonu, 20 egz. broni centralnego zapłonu, 20 egz. broni gładkolufowej oraz 20 egz. przystosowanej do strzelania wyłącznie z użyciem czarnego prochu - łącznie 180 sztuk broni.

Taki mogący budzić zaskoczenie wniosek przedstawił kwidzyński przedsiębiorca - Piotr Mosakowski - starając się w Komendzie Wojewódzkiej Policji o uzyskanie tzw. świadectwa broni (odpowiednika pozwolenia na broń, tyle że wydawany dla firm, stowarzyszeń itp.). Mosakowski nie dziwi się, że jego wniosek wzbudza sensację, ale każdą pozycję na liście stara się uzasadnić. Ogólnie rzecz biorąc, chodzi o pomysł na biznes - szkółkę ochroniarską, świadczącą także indywidualne szkolenia z obsługi broni.

- To nic nowego. Takie firmy już funkcjonują. Po prostu chcę wykorzystać lukę na rynku - twierdzi biznesmen.

Zobacz również:Policja w Kwidzynie: 12 osób zatrzymanych w ramach akcji "Poszukiwany"

Kwidzyn - oddalony o 100 km od Gdańska i tyleż samo od Torunia, Bydgoszczy i Olsztyna - ma być białą plamą na rynku szkoleń z obsługi broni. Po raz pierwszy Piotr Mosakowski przekonał się o tym, gdy przyszło mu prowadzić zajęcia z bezrobotnymi w ramach przekwalifikowania.

- To był strzał w dziesiątkę. Niemal wszyscy znaleźli później pracę w ochronie - podkreśla.
Pomysł na biznes zaczął się, gdy do prowadzącego projekt stowarzyszenia zgłaszali się kolejni chętni na kursy strzeleckie.

- Skoro na coś jest popyt, dlaczego by nie zapewnić podaży - podkreśla Mosakowski, który ma już spore doświadczenie, jeśli chodzi o broń. Strzelectwem sportowym zajmuje się bowiem od 2000 r. Ma państwowe uprawnienia sędziowskie oraz instruktorskie.

Jednak żaden biznes w tej branży nie może rozpocząć się bez jednego - uzyskania dla firmy świadectwa broni. To obowiązkowy dokument, w którym określona jest maksymalna liczba sztuk broni, jaką przedsiębiorca może kupić i wykorzystywać we własnej działalności. Organem wydającym świadectwo jest szef Komendy Wojewódzkiej Policji.

- Wniosek złożyłem w marcu br. Do dziś nie otrzymałem pozwolenia - twierdzi Mosakowski, który zarzuca policji świadome utrudnianie procedury.

- Rozumiem, że druga strona jest bardzo zdeterminowana, by wniosek został rozstrzygnięty po jej myśli - mówi kom. Joanna Kowalik-Kosińska, rzecznik KWP. - Ale musimy działać zgodnie z prawem, a te nakłada na nas obowiązek dbania o porządek publiczny. Także o to, aby pozwolenia na broń nie były wydawane ponad faktyczną i rzeczywistą potrzebę, określoną celem, do którego broń ma być przeznaczona.

Polecamy także:Narkotyki w Kwidzynie: Policja odkryła plantację konopi indyjskich!

Chodzi o to, że wątpliwości policjantów wzbudza m.in. liczba sztuk broni, o jaką stara się kwidzyński przedsiębiorca, a w zasadzie... zaskakujący wzrost zapotrzebowania na nią.

- W marcu br. pan Piotr Mosakowski wystąpił o pozwolenie na 36 sztuk broni, ale w czerwcu, w trakcie prowadzonego postępowania, zmodyfikował swoje żądanie - tłumaczy funkcjonariuszka.
To wtedy miała pojawić się liczba 180 sztuk broni w podziale na poszczególne typy.

- Wnioskodawca nie przedstawił okoliczności, które mogłyby świadczyć o zasadności wydania pozwolenia w tej ilości. Nie wskazał również, jakie przez te trzy miesiące nastąpiły zmiany w działalności firmy, które przemawiałyby za wydaniem pozwolenia na broń w ilości większej, niż podał w swoim pierwotnym wniosku - twierdzi kom. Kowalik-Kosińska.

Kwidzynianin przyznaje, że rzeczywiście zmienił treść wniosku. Podkreśla, że było to zgodne z prawem. Zmianę tłumaczy zaś formalnościami. W pierwszym wniosku nie podawał bowiem konkretnych rodzajów broni, bo dzięki temu mógłby kupić taką, jaką aktualnie potrzebuje do szkolenia.

Nieoficjalnie policjanci przyznają, że biznesmen otrzymałby zgodę, gdyby zmniejszył zapotrzebowanie.
- W miarę rozwoju firmy mógłby wystąpić o kolejne pozwolenie, już na większą ilość. Nie byłoby problemu - przyznaje jeden z funkcjonariuszy znający sprawę.

Codziennie rano najświeższe informacje z Kwidzyna i Prabut prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!

polecane: FLESZ: Umacnia się rynek pracownika. Oto zawody najbardziej pożądane.

Wideo

Materiał oryginalny: KWIDZYN: Biznesmen chce zakupić 180 sztuk broni palnej! - Kwidzyn Nasze Miasto

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3