Kupujesz przez AliExpress? Czy coś ci grozi? Celnicy wzywają klientów ("importerów"), by udowodnili wartość paczek. Unia zaostrza przepisy

Zbigniew BartuśZaktualizowano 
Wzmocnieni kadrowo celnicy wraz z pracownikami sortowni Poczty Polskiej starają się weryfikować wszystkie przesyłki, które wydadzą im się podejrzane. Wszystkie podlegają wstępnej kontroli, a bardziej szczegółowe kontrole (np. otwarcie przesyłki) są już dokonywane w oparciu o analizę ryzyka. Przesyłki podlegają również kontroli za pomocą urządzeń do prześwietlania RTG i przy wykorzystaniu psów służbowych wyszkolonych do wykrywania substancji narkotycznych i środków odurzających oraz tytoniu i papierosów. Tak jest m.in. w otwartym w zeszłym roku terminalu w Lublinie, który będzie rozbudowywany (przejmie część przesyłek lotniczych). Fot. Lukasz Kaczanowski/Polska Press
Skokowy wzrost liczby paczek napływających do Polski z Chin, głównie za pośrednictwem niezwykle popularnego portalu AliExpress, mocno zaniepokoił polskie służby celne i kierownictwo Ministerstwa Finansów. Resort dostrzegł tu groźbę powstania nowej „luki vatowskiej”. Dlatego odpowiednio doposażone brygady celników starają się namierzać przesyłki o zaniżonej wartości i z nieopłaconym podatkiem VAT. W walce z nadużyciami pomóc też mają nowe unijne przepisy, utrudniające zaniżanie i unikanie płacenia podatku.

Wzmocnieni kadrowo celnicy wraz z pracownikami sortowni Poczty Polskiej starają się weryfikować wszystkie przesyłki, które wydadzą im się podejrzane, a specjalny ministerialny „Zespół ds. uszczelnienia systemu poboru podatku VAT od towarów zakupionych przez Internet” analizuje rozwiązania prawne, które mogłyby ograniczyć falę związanych z tym nadużyć.

- Za potencjalny wzór służą mu m.in. mechanizmy obowiązujące w Australii, Szwecji czy też Wielkiej Brytanii – słyszymy w resorcie finansów.

„Prezenty z Chin” na celowniku fiskusa

Skąd mobilizacja fiskusa? W ciągu niespełna dekady liczba przysyłanych do Polski paczek z Państwa Środka wzrosła z kilkunastu tysięcy do kilku milionów. I nadal rośnie. Wedle obserwacji Krajowej Administracji Skarbowej, obserwujemy nadal „skokowy, wzrost ilości przesyłek z krajów trzecich, które wymagają poddania ich formalnościom celnym. Wzrost liczby przesyłek azjatyckich szacuje się na 30 proc. rok do roku”.

Głównym narzędziem masowych zakupów dokonywanych z tego kierunku przez Polaków jest uruchomiony w 2010 r. globalny portal sprzedażowy AliExpress, umożliwiający konsumentom z całego świata dokonywanie bezpośrednich zakupów u producentów i dystrybutorów z Chin. Część polskich przedsiębiorców oparło swą działalność na masowym imporcie towarów poprzez AliExpress i sprzedawaniu ich (po odpowiednio wyższej cenie) w sklepach stacjonarnych lub internetowych; dotyczy to zwłaszcza branży telefonów komórkowych i innej elektroniki, zegarków, biżuterii, a ostatnio w coraz większym stopniu odzieży.

Krajowe firmy, zajmujące się od lat tradycyjnym importem produktów z Państwa Środka, płacące państwu należne cła i podatki, uznały to za nieuczciwą konkurencję – szybko rosnącą, a więc śmiertelnie groźną dla legalnych biznesów.

- Najważniejsze rynki konsumenckie, w których AliExpress odnosi największe sukcesy to: Rosja, Stany Zjednoczone, Brazylia, Hiszpania, Francja i Polska – informuje Justyna Grzyl, menedżer ds. komunikacji PayU, najpopularniejszej platformy płatności internetowych w Polsce i wielu innych krajach.

PayU było pod koniec marca partnerem dziewiątej edycji „Wyprzedaży Rocznicowej AliExpress” , w ramach której polscy użytkownicy chińskiego portalu mogli skorzystać nawet z 50-procentowych zniżek od i tak już symbolicznych cen, a także wyjątkowo atrakcyjnych nowych ofert zakupu m.in. automatycznych odkurzaczy, kamer samochodowych i odzieży. Aby promować tę ostatnią, dział operacyjny AliExpress zorganizował Cracow Fashion Week, podczas którego klienci platformy mogli zobaczyć po raz pierwszy na wybiegach w Polsce ubrania sprzedawane za pośrednictwem AliExpress. Portal wynajął m.in. Piotra Popiołka, młodego polskiego projektanta, który przedstawił „kolekcję inspirowaną AliExpress” (ma być dostępna dla polskich użytkowników za pośrednictwem platformy). - Krakowskie wydarzenie było transmitowane na AliExpress do 200 krajów i regionów na całym świecie – podsumowuje Justyna Grzyl.

Tymczasem Ministerstwo Finansów intensywnie pracuje nad tym, by masowe zakupy przez AliExpress nie były metodą unikania należnych państwu podatków i opłat celnych, a zarazem – nie zagrażały zarejestrowanym w Polsce firmom, w tym sklepom internetowym. Właśnie te ostatnie najbardziej skarżą się na ekspansję chińskiego potentata nad Wisłą – tak spektakularną, że została dostrzeżona i opisana przez popularne media w Pekinie.

Ministerstwo Finansów zgadza się z rodzimymi przedsiębiorcami, że chińska ekspansja jest formą nieuczciwej konkurencji, a to dlatego, że przytłaczająca większość importowanych w ten sposób towarów trafia nad Wisłę bez cła i podatku. Biznes ów rozkręcił się na masową skalę dzięki nadinterpretacji złagodzonych dekadę temu unijnych przepisów celnych i podatkowych. Zgodnie z nimi towary o wartości mniejszej niż 150 euro zwolnione są z cła, natomiast od wartych mniej niż 22 euro nie trzeba płacić VAT; ta druga kwota rośnie do 45 euro, jeśli przesyłka jest „prezentem wysłanym od osoby prywatnej na potrzeby osobiste, a nie handlowe”.

Polskie służby celne szybko zauważyły, że w praktyce wszystkie towary zamówione za pośrednictwem AliExpress przychodzą do Polski oznaczone jako prezenty o zadeklarowanej wartości nie większej niż 45 euro, ewentualnie korespondencja prywatna o wartości poniżej 22 euro. Nawet, jeśli w środku jest towar wart 100 lub 200 euro (tyle kosztują np. wyjątkowo popularne u nas chińskie smartfony). Stąd decyzja Ministerstwa Finansów o silnym kadrowym wzmocnieniu obsady celnej zajmującej się weryfikacją przesyłek z Chin.

Każdy zamawiający przez AliExpress to „importer”

Ministerstwo stoi na stanowisku, że opisane wyżej zwolnienia z VAT „nie mają zastosowania do towarów importowanych w drodze zamówienia wysyłkowego”. Oznacza to, że każdy, kto zamawia przez AliExpress i podobne portale „powinien odprowadzić należny podatek VAT, niezależnie od formy dokonania tego zamówienia (zamówienie pisemne, przez Internet lub telefoniczne)”. - Opodatkowaniu podlegają przesyłki każdej wartości, bez znaczenia czy odbiorcą jest przedsiębiorcą, czy osobą nieprowadzącą działalności gospodarczej. Osoby dokonujące takich zakupów uznawane są przez prawo za importerów i powinny odprowadzić podatek, nawet jeśli są to osoby prywatne – podkreśla Ewa Szkodzińska z Krajowej Administracji Skarbowej.

KAS zastrzega przy tym, że „odbiorca towaru nie może odpowiadać za nierzetelne dane znajdujące się na deklaracjach towarzyszących przesyłce pocztowej, gdyż to nie on je wypełnia i deklaruje rodzaj i wartość towaru. Deklaracje na przesyłce wypełniane są przez nadawcę towaru, który znajduje się w kraju trzecim, w związku z czym nie podlega postępowaniu karnemu”. Fiskus dodaje jednak, że zgodnie z procedurami operator pocztowy (czyli przeważnie Poczta Polska) - na wniosek funkcjonariusza KAS (celnika) - wysyła zawiadomienie do odbiorcy przesyłki o konieczności przedstawienia organowi celnemu dokumentów niezbędnych do objęcia towaru procedurą celną, tj. dokumentu potwierdzającego rzeczywistą wartość towaru w przesyłce. W przytłaczającej większości przypadków kończy się to załatwieniem sprawy „po dobroci”, w pozostałych – wszczęciem postepowań dotyczących zaniżania wartości.

- Organ celny wystawia dokument potwierdzający dokonanie zgłoszenia celnego (DPDZC) na wyższą kwotę, ustaloną w toku postępowania celnego, związanego z odprawą towarów – tłumaczy nam przedstawiciel KAS. Urzędnicy twierdzą nieoficjalnie, że zaostrzenie procedur i zwiększenie liczby postępowań wyraźnie zniechęciło polskich nabywców do kombinacji. Ale nie osłabiło chęci robienia zakupów w Chinach, które nawet z cłem i podatkiem pozostają konkurencyjne wobec oferty krajowej.

Ile dokładnie było przypadków wezwania polskiego nabywcy do „przedstawienia dokumentu potwierdzającego rzeczywistą wartość towaru w przesyłce”? Oficjalnie – nie wiadomo. „Organ celny nie rejestruje tych zawiadomień. dlatego nie dysponujemy danymi w tym zakresie” – odpowiedziało nam Ministerstwo Finansów. Nieoficjalnie wiadomo, że nawet przy zwiększonej obsadzie placówek, ściślejszej weryfikacji poddawany jest zaledwie promil przychodzących do Polski przesyłek. Ale resort cały czas zagęszcza sito i zwiększa liczbę kontroli.

Celne „brygady tygrysa”

Proces dozbrajania „brygad tygrysa”, czyli nowych ekip celników weryfikujących przesyłki z Azji, w ludzi i sprzęt (m.in. specjalne kamery rentgenowskie), a także psy wyszkolone w wykrywaniu podejrzanych towarów, trwa od kilku miesięcy. Resort finansów podkreśla, że w tej chwili „każda przesyłka pocztowa spoza Unii Europejskiej jest przedstawiana przez Pocztę Polską organom celnym”. Przesyłki te odprawiane są w siedmiu placówkach celnych: czterech oddziałach celnych pocztowych oraz trzech miejscach wyznaczonych do obsługi obrotu pocztowego na terenie kraju.

- Wszystkie przesyłki podlegają wstępnej kontroli, a bardziej szczegółowe kontrole (np. otwarcie przesyłki) są już dokonywane w oparciu o analizę ryzyka. Przesyłki podlegają również kontroli za pomocą urządzeń do prześwietlania RTG i przy wykorzystaniu psów służbowych wyszkolonych do wykrywania substancji narkotycznych i środków odurzających oraz tytoniu i papierosów – wyjaśnia Ewa Szkodzińska.

W zeszłym roku, po tym, jak Poczta Polska stwierdziła, że zasypany przesyłkami z Chin terminal w Warszawie fizycznie nie da rady obsłużyć większej liczby paczek i zapowiedziała skierowanie znacznej części strumienia przesyłek do terminalu przeładunkowego w Małaszewiczach, KAS zdecydowała się na otwarcie Oddziału Celnego Pocztowego w Lublinie i zapewnienie odpraw celnych na terenie Węzła Ekspedycyjno-Rozdzielczego (WER) w Lublinie. Jak tłumaczy fiskus, dodatkowym atutem była bliska lokalizacja WER w Lublinie, który posiadał odpowiednie warunki infrastrukturalne do utworzenia na jego terenie Oddziału Celnego Pocztowego, od terminala w Małaszewiczach.

„Obecnie przesyłki przywiezione do Małaszewicz są dostarczane do nowego Oddziału Celnego Pocztowego w Lublinie i te z docelowym przeznaczeniem do Polski, mogą tam być odprawione. Rola nowego oddziału w Lublinie jeszcze bardziej wzrośnie, gdy Poczta Polska przekieruje część przesyłek przewożonych drogą lotniczą do Węzła Ekspedycyjno-Rozdzielczego (WER) w Lublinie, odciążając tym samym częściowo WER w Warszawie oraz sam Oddział Celny I Pocztowy w Warszawie” – wyjaśnia ministerstwo.

- Uruchomienie nowego oddziału umożliwiło rozłożenie wolumenu napływających przesyłek na kolejny oddział celny, tym samym zwiększając potencjał kontrolny wszystkich oddziałów zaangażowanych w obsługę obrotu pocztowego i kurierskiego – podkreśla Ewa Szkodzińska z KAS.

Kto płaci kary za zaniżanie wartości?

Warto wiedzieć, że Klienci AliExpress obawiający się kar za zaniżanie wartości towarów, mogą (przeważnie) spać spokojnie. Co do zasady nie wszczyna się bowiem w Polsce postępowań karno-skarbowych i nie nakłada kar na odbiorców za zaniżanie wartości towaru w przesyłkach.

- To nie odbiorca przesyłki, tylko nadawca wypełnia deklarację celną i deklaruje wartość oraz rodzaj towaru w przesyłce – tłumaczy KAS. W praktyce polscy celnicy musieliby więc ścigać chińskiego nadawcę paczki, czyli producenta, bądź dystrybutora wysłanego do Polski towaru.

Ministerstwo Finansów liczy, że walkę z zaniżaniem wartości przesyłek i unikaniem opodatkowania ułatwią unijny pakiet e-commerce (obejmujący m. in.: Dyrektywę Rady (UE) 2017/2455 z dnia 5 grudnia 2017 r. zmieniającą dyrektywę 2006/112/WE i dyrektywę 2009/132/WE w odniesieniu do niektórych obowiązków wynikających z podatku od wartości dodanej w przypadku świadczenia usług i sprzedaży towarów na odległość). Przede wszystkim, nowe przepisy zniosą zwolnienie dla importu przesyłek spoza UE o wartości nieprzekraczającej 22 EUR (dla wszystkich krajów w UE). Jest jeszcze na to trochę czasu: pakiet w zakresie sprzedaży na odległość wejdzie w życie z początkiem 2021 roku.

POLECAMY - KONIECZNIE SPRAWDŹ:

WIDEO: Barometr Bartusia. Zagadka bezrobocia - przedsiębiorcy chcą zatrudniać, a chętnych brak?

Wideo

Materiał oryginalny: Kupujesz przez AliExpress? Czy coś ci grozi? Celnicy wzywają klientów ("importerów"), by udowodnili wartość paczek. Unia zaostrza przepisy - Nowa Trybuna Opolska

Komentarze 7

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
A
As

To mieszkam w Polsce czy w Unii ?

zgłoś
g
gdgd

ALLI BUDUJE MAGAZYNY W BELGII ZJE ALLEGRO

zgłoś
o
ona_czyli_ja

No i tak powinno być?
Koniec produkcji faktur i nie płacenia podatków. Są rozwiązania na świecie i należy z nich korzystać.
ad-Gość z jednej strony bieżesz 500 a z drugiej płaczesz , że ,,piniendzy nima" :-)

zgłoś
A
AndrzejPL

Uważam: Podatki niech płacą wszyscy nie tylko ci z allegro

zgłoś
j
jaca_placa

Bandycki kraj i rząd, bandyckie służby i przepisy.

zgłoś
G
Gość

Co z tego że mafie vatowskie więcej wyłudzą niż cała Polska przez kilka czy kilkadziesiąt lat.
Dziękuje Morawiecki i PISowcy za okradanie Polaka z każdego grosza.

zgłoś
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3