Dlaczego MMTS Kwidzyn gra gorzej niż kilka tygodni temu?

Rafał CybulskiZaktualizowano 
Krzysztof Marianowski
Kibice MMTS Kwidzyn już zapomnieli o niedawnej serii czterech zwycięstw, bo ich pupile nie wygrali żadnego z dwóch ostatnich spotkań. Zresztą nie tylko gorsze wyniki są powodem do niepokoju, bo po prostu kwidzynianom gdzieś uciekła forma z drugiej połowy października i pierwszej połowy listopada.

- Niestety po zawodnikach widać chyba objawy lekkiego zmęczenia. Potrzebują trochę relaksu, jakiejś odmiany, więc postaram się coś zmienić w treningu – przyznał po sobotnim meczu w Piotrkowie trener Zbigniew Markuszewski.

Choć przed tym spotkaniem Piotrkowianin zajmował ostatnie miejsce w tabeli, a MMTS trzecie, to jednak na boisku wszystko wyglądało jakby było na odwrót, bo gospodarze wygrali aż 33:25.

- Na początku uznałem, że to wypadek przy pracy, ale po dokładnej analizie wiem, że jest inaczej - mówi szkoleniowiec MMTS.

W dwóch ostatnich meczach, w Głogowie i Piotrkowie, kwidzynianie zawiedli przede wszystkim w defensywie a przecież dobra gra w obronie była ostatnio ich wizytówką. Poza tym znów wrócił problem słabej skuteczności. To pięta Achillesowa zwłaszcza zawodników pierwszej linii. Od początku sezonu sporo okazji do zdobycia bramek marnują wszyscy trzej lewoskrzydłowi (Patryk Rombel, Łukasz Cieślak, Adrian Nogowski), a w Piotrkowie w ich ślady poszedł obrotowy Michał Peret, który wcześniej spisywał się co najmniej poprawnie.

Nawet Robert Orzechowski i bramkarz Sebastian Suchowicz, którzy dotąd ciągnęli zespół w trudnych chwilach, w sobotę też mieli "pod górkę". "Orzech" bardzo chciał, ale nie bardzo mógł się przebić, zaś "Suchy" po prostu ma prawo być zmęczony, również psychicznie. Przecież mało który bramkarz w PGNiG Superlidze spędza na boisku tak wiele czasu co on, bo zmiennik Miłosz Jedowski kilka razy zawiódł i teraz trener Zbigniew Markuszewski stawia na niego rzadko.

Poza tym nieco słabiej spisuje się również Dima Marhun, który udane akcje przeplata koszmarnymi błędami (ale jego nieco tłumaczy ból barku), a jakby tego było mało w dwóch ostatnich meczach zabrakło Michała Waszkiewicza, który mimo drobnych urazów i problemów z przepukliną, od początku sezonu był jednym z liderów drużyny. Zarówno w ataku, jak i w obronie.

- Po prostu na słabszą postawę w ostatnich meczach złożyło się wiele drobnych czynników. Swoje zrobiła nawet pogoda. Ja w drodze do Piotrkowa czułem się naprawdę kiepsko, więc z niektórymi zawodnikami mogło być podobnie - argumentuje trener kwidzynian.

Nie bez znaczenia jest również fakt, że niemal połowa zawodników MMTS grę w klubie musiała godzić z meczami i zgrupowaniami różnych reprezentacji. Jesienią do kadry A przebił się Orzechowski, do kadry B powoływani byli Peret, Michał Adamuszek i Mateusz Seroka, a trzon polskiej młodzieżówki od dawna stanowią Nogowski, Adam Pacześny i Antoni Łangowski. Ten ostatni, choć nadal gra dość nierówno, to jednak zrobił największe postępy wśród kwidzyńskiej młodzieży.

Zdaniem trenera mniejszy wpływ na formę miały dalekie podróże w dniu meczu (to pokłosie problemów finansowych), bo przecież wcześniej z Gorzowa i Legnicy wrócili z tarczą. Jednak z drugiej strony 6 lub 8 godzin w autokarze dla zmęczonego organizmu może oznaczać coś innego, niż dla wypoczętego.

- Dlatego do sobotniego meczu z Gorzowem musimy odzyskać świeżość i poprawić naszą grę. Na pewno pomoże w tym powrót Michała Waszkiewicza. Teraz już nie będziemy oszczędzać jego sił i jeśli ból z powodu przepukliny się nie nasili, to zagra w trzech ostatnich meczach przed przerwą w rozgrywkach - informuje Zbigniew Markuszewski.

Po meczu z AZS Gorzów kwidzynianie zmierzą się jeszcze z Nielbą w Wągrowcu i Orlenem Wisłą Płock w Kwidzynie.

- Nasz plan minimum, to dwa zwycięstwa - dodaje trener MMTS.

polecane: FLESZ: Umacnia się rynek pracownika. Oto zawody najbardziej pożądane.

Wideo

Materiał oryginalny: Dlaczego MMTS Kwidzyn gra gorzej niż kilka tygodni temu? - Kwidzyn Nasze Miasto

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3